czwartek, 28 stycznia 2010

"Miłość wyczytana z nut"

Dziś premiera mojej książki "Miłość wyczytana z nut", wydanej przez Wydawnictwo Prozami. Patronat objął portal Kobieta.pl.

Polecam!
I pozdrawiam wszystkie romantyczne dusze!

Aleksandra Tyl


poniedziałek, 25 stycznia 2010

Avatar

W weekend byłam na Avatarze. Wyszłam z kina z niepokojem w duszy. Sceny walki, szczególnie w trybie 3D były naprawdę realistyczne.
Sam film, jeśli chodzi o scenariusz, to nic specjalnego. Ot, jakaś korporacja z Ziemi chce wydobywać pierwiastek, znajdujący się na planecie Pandora. Złoża zlokalizowane są akurat w miejscu zamieszkiwanym przez plemię Navi. Tamci nie chcą się wyprowadzić, zaczyna się atak. W międzyczasie jeden z naszych, jako Avatar, mieszkajacy pomiędzy tubylcami (wysłany specjalnie, by poznać ich i przekonać do przeprowadzki), zakochuje się i w miejscu i w dziewczynie z Navi.
Ja widać nic odkrywczego, historia, jakich wiele. Oczywiście zakończona happy endem.
Efekty specjalne natomiast rewelacyjne. Dlatego polecam ten film właśnie dla efektów. Przez 3 godziny możemy poczuć się, jak nie w tym świecie. I o to chyba chodzi!


piątek, 22 stycznia 2010

Summer Wine

Moja ulubiona piosenka:

Summer Wine - Ville Valo & Natalia Avalon

Zakochałam się w niej wiele lat temu, w wykonaniu Nancy Sinatry i Lee Hazlewooda

Summer Wine - Nancy Sinatra & Lee Hazlewood


Tej piosenki mogłabym słuchać bez końca i nigdy mi się nie nudzi.


czwartek, 21 stycznia 2010

W łódce z tygrysem

Śniło mi się dzisiaj, że śnieg się roztopił i płynęłam rzeką z roztopionego śniegu w małej łódce, razem z jakimś bliżej niezidentyfikowanym dzikim zwierzęciem. Prawdopodobnie był to tygrys bengalski. Wczoraj w nocy skończyłam czytać "Życie Pi" Yanna Martela.
No proszę, jak to sny mieszają się z rzeczywistością:) U mnie póki co śnieg jest i jak na razie nie zanosi się na roztopy.



środa, 20 stycznia 2010

Haiti

Słyszałam ostatnio w radiu, że powstaje mnóstwo fikcyjnych fundacji, zbierających datki w celu pomocy ofiarom trzęsienia ziemi na Haiti. Jak widać, nawet w obliczu tak ogromnej tragedii, oszuści nie próżnują. To przykre.
Jeśli więc ktoś ma ochotę wspomóc Haiti, najlepiej zrobić to poprzez znaną organizację. Ja wybrałam Polską Akcje Humanitarną. Poniżej wklejam link z przekierowaniem na ich stronę, gdzie jest podany numer konta oraz numer, na który można wysłać sms.

pomoc dla Haiti



czwartek, 14 stycznia 2010

Szal

Zima. Śniegowa, biała, puchowa. Romantyczna.

Mam ochotę ubrać się w piękny zimowy płaszcz, otulić szalem, na ręce włożyć mufkę, wsiąść do sań i przejechać przez ulice Warszawy. Nowym Światem, ślicznie przystrojonym w błyszczące girlandy, Krakowskim Przedmieściem, aż na Starówkę.

Niestety, nie da się przejechać saniami po Nowym Świecie, chyba że byłyby one na kółkach i z oznakowaniem taxi.

Romantyzm zimy kończy się w momencie, gdy sama muszę odśnieżyć i obskrobać z lodu swój samochód, wyjechać nim z zaspy, dostać się gdziekolwiek przez ośnieżone miasto. O zimowym długim płaszczu nie mam co marzyć, bo niewygodnie i niepraktycznie. Mufka również do niczego się nie przyda, nawet jej nie mam. Zostaje szal.

Szalem mogę wymachiwać, żeby zatrzymać przechodnia męskiego rodzaju, aby pomógł mi popchnąć samochód, by wydostać się ze śniegu. Tak, jednak mimo wszystko zima może być romantyczna.