sobota, 27 lutego 2010

Recenzja

Właśnie odkryłam, że "Miłość wyczytana z nut" została zrecenzowana przez Annę Walicką z wp.pl
Bardzo się cieszę:) I zapraszam do przeczytania:

recenzja - Wirtualna Polska


piątek, 26 lutego 2010

Narzekacze

Są czasoumilacze, są też narzekacze. Oczywiście wolę tych pierwszych, bo ci drudzy wprowadzają nastrój mocno depresyjny. Od nałagowego narzekacza można się zarazić narzekaniem, a już gdy się spotyka narzekaczy na każdym kroku, to epidemia narzekania leci lawiną.
Najaktywniejszą grupą narzekaczy są ostatnio narzekacze pogodowi. Nie sposób się na nich nie natkąć, są wszędzie! I zarażają! A to, że śnieg, że plucha, że zimno, że ciemo, że kiedy się skończy. Zarażona utyskiwaniem, narzekam więc zgodnie: dość już mam tej zimy! Chcę wiosny!

Swoją drogą, słyszał ktoś może kiedykolwiek, że ktokolwiek ma dosyć wiosny????
Ja nie słyszałam! :)


poniedziałek, 15 lutego 2010

Czasoumilacz:)

Uff, mam te buty!!!
Wprawdzie w tym sklepie, w którym je widziałam, nie było mojego numeru, ale przyduszona ekspedientka zdradziła mi adres ich innego salonu, w którym była jeszcze jedna para, więc mam! Teraz będę chodziła głodna, ale w butach:)

Kiedy już je kupiłam, stwierdziłam, że przydałoby się kupić jeszcze coś do ubrania, pasującego do butów, bo buty co prawda piękne, ale obecnie do niczego mi nie pasują... Chodziłam więc po sklepach, wypatrując sezonowych obniżek cen, aby złapać jakąś śliczną okazję, gdy mnie dorwał pewien miły pan. Zaproponował, że za 2 zł. opowie mi kawał. Zgodziłam się, ale po negocjacjach. Za złotówkę. Opowiedział.
Zapytałam go, dlaczego właściwie nie pójdzie do pracy, tylko wydębia od ludzi złotówki. A on mi na to, że on tak właśnie pracuje, bo jest Czasoumilaczem:)


środa, 10 lutego 2010

Buty

Czego kobieta potrzebuje do szczęścia oprócz miłości?
Butów!!!

Zauważyłam je na wystawie dwa dni temu. I od dwóch dni zastanawiam się, czy jeszcze tam stoją. Nie sprawdzałam ceny, nie wchodziłam nawet do środka. Stałam tylko przed witryną sklepu i przez dobre dziesięć minut wgapiałam sie w te buty. Postanowiłam, że jeśli o nich zapomnę przez najbliższe kilka dni, to znaczy że aż tak mi się nie podobały. Ale nie zapomniałam!

W szafie stoi kilka par nieużywanych butów, kupionych w butowym szaleństwie, czy koniecznie muszę mieć następne? Tak! Muszę je mieć! Tylko do czego je włożę? Nieważne. Potrzebuję tych butów.

Ale jeśli są bardzo drogie? Czy będę miała co jeść, jak je kupię?
Hmmm... Niebawem kończy się karnawał i nastaje post... Trzeba pościć. A zatem nie muszę mieć co jeść:)

Buty, buty, butki:) Niedługo po was przyjadę:)


piątek, 5 lutego 2010

Noce magiczne

Nie uważacie, że noce mają w sobie coś magicznego?
O ile za dnia wszyscy gdzieś biegną, zawsze dużo się dzieje, nie sposób ze wszystkim zdążyć - o tyle noce przynoszą spokój, wyciszenie.
Nocą najlepiej mi się pisze, rozmyśla, wsłuchuje w siebie. Nocą lubię czytać, słuchać muzyki, rozmawiać z przyjaciółkami na wielce-ważne-tematy, nie bacząc na rachunki, wszak nocą taryfa jest niższa:)

Noc sprzyja też miłości:) Otuleni nocą kochankowie nie spieszą się, nie ścigają z czasem. Mogą wtulić się w siebie i po namiętnej nocy odpłynąć we wspólny sen.

Noc ma w sobie coś niezwykłego, bo chociaż krótsza od dnia, to jednak czas płynie jakby wolniej...



środa, 3 lutego 2010

Charlie, Charlie

Od kilku dni chodzi za mną ta piosenka:

Charlie, Charlie - Ania Dąbrowska

Nie mogę się opędzić, ciągle nucę. Charlie, Charlie, la la la la la la la :-)