poniedziałek, 26 kwietnia 2010

Kto zgarnie 20 milionów?

Byłam dzisiaj na zakupach w markecie. Jest tam okienko zakładów lotto. Zauważyłam wielki plakat "kumulacja 20 000 000".
No cóż, 20 milionów drogą nie chodzi... Postanowiłam zagrać. Ale jak tu wytypować 6 liczb, skoro mam ulubionych 7? Wymyśliłam zatem, że zagram systemem na 7 liczb, bo z tyłu losu była o nim informacja (można postawić w systemie od 7 do 12 liczb). Nie wiedziałam tylko, ile taki los kosztuje, a bankrutować na jednym losie jakoś mi się nie uśmiechało. Pani w okienku też nie znała ceny, bo byłam pierwszą, która o to zapytała, no i zaczęła się akcja informacyjna na cały sklep, bo ja nie chciałam zrezygnować z jednej liczby (bo co, jeśli ona akurat padnie?)

Najpierw "pani lotto" krzyczała do pani kasjerki, czy wie coś na temat systemu. Tamta nie wiedziała, ale za to cała kolejka przy kasie wykazała mocne zainteresowanie tematem, więc uznałam, że może inni też chcieliby wiedzieć... Nie odpuszczę, nie odejdę, dopóki nie dowiem się, ile kosztuje taki zakład. "Pani lotto" dopytywała więc kolejnych pracowników sklepu, ale nikt nie wiedział. W końcu jakaś inna pani kasjerka przyprowadziła mężczyznę, przedstawiając go, jako specjalistę od zakładów gier liczbowych. Pan ze spuszczoną głową przyznał nieśmiało, że on owszem, grał systemem, ale wiele lat temu, więc już nic nie pamięta. Tłum wokół nas był już coraz większy, wszyscy chcieli wiedzieć. Ktoś zaproponował, że zadzwoni do znajomego, żeby sprawdził w internecie, ale jak na złość ów znajomy nie odbierał. Inny zaczął wyliczać hipotetycznie, ile też zakład na 7 liczb mógłby kosztować, ale się pogubił w swoich obliczeniach i nie wskazał konkretnej sumy.

W końcu przyszła kierowniczka sklepu. Przyznała, że ona też nie wie, ale podeszła ze zrozumieniem do mojego obsesyjnego wręcz pragnienia obstawienia wszystkich siedmiu ulubionych liczb i zaproponowała, żebym postawiła ten zakład, a jeśli okaże się za drogi, to można będzie anulować. Przystałam na tę propozycję, wszyscy wyczekiwali w napięciu.
21 zł. Sporo, bo normalnie zakład na 6 liczb kosztuje 3 zł. Anulować? A jeśli te akurat liczby padną?? Nie daruję sobie, że anulowałam. Zagrałam.

W drodze do domu wyliczyłam, że to się nie opłaca. Za 21 zł mogłabym mieć siedem normalnych losów po 6 liczb z różnymi typowaniami. Jestem więc nieekonomiczna i nielogiczna. Zamiast sześciu mam jeden los za 21zł.

21 zł. Jak 21 gramów, tyle ile waży podobno dusza...


1 komentarz:

  1. Niezły tekst! Uśmiałam się! A swoją drogą też muszę postawić. 20 milionów drogą nie chodzi:-) hi hi.
    Pozdrawiam,
    A.W.

    OdpowiedzUsuń