środa, 21 lipca 2010

lato:)

Przyznacie chyba, że dawno nie było takiego wspaniałego lata:)
Chyba każdy się cieszy, nawet ten, który akurat siedzi w mieście. O wiele przyjemniej wstaje się rano, gdy za oknem słońce. I o wiele przyjemniej człowiek funkcjonuje w dzień. Fakt, upały mogą być męczące, ale ja i tak się cieszę że je mamy. Już nie muszę marzyć o ciepłych krajach, bo ciepły kraj mam na miejscu.
Nawet komary przestały być uciążliwe. Wystarczy spryskać się offem i spokój. To działa:)
Bardzo jest przyjemnie. Chciałabym, żeby co roku było takie właśnie ciepłe i słoneczne lato!

piątek, 16 lipca 2010

Najlepsze przyjaciółki:)

Hmmm... Nie sądziłam, że na swoim blogu reklamować będę swoją konkurencję...
Ale z drugiej strony, ja specjalizuję się w relacjach damsko-męskich, a autorka o której chcę napisać w relacjach damsko-damskich. Nie, nie miłosnych bynajmniej, ale tych koleżeńsko-przyjacielskich:)
Poza tym ona jest ze Stanów, więc daleko daleko, poza tym opublikowało ją Wydawnictwo Prozami, czyli to samo, które i mnie wydaje, a zatem można powiedzieć że to nie do końca konkurencja, więc nie zaszkodzi napisać o książce, skoro mi się podoba:)

Otóż chodzi o "Cieszę się twoim szczęściem" L. Rosenfeld. Książka traktuje o "najlepszych przyjaciółkach". Czytałam z zainteresowaniem i przyznaję, że autorka trafiła w punkt. Takie właśnie, my kobiety, jesteśmy. Z jednej strony pragniemy przyjaźni, walczymy o nią, chcemy mieć dobre koleżanki, a z z drugiej strony trudno nam czasem przełknąć fakt, iż nasze przyjaciółki bywają od nas w czymś lepsze. Bo prościej jest pocieszyć w niepowodzeniu, niż cieszyć się z sukcesów. Nieprawdaż?
Ciekawa jestem waszego zdania na ten temat.
A książka ciekawa, polecam!