środa, 30 marca 2011

Wyglądając Kolumba:)



Kochane,

pozdrawiam Was z zalanej słońcem Gran Canarii. To niesamowite, jak różnorodny potrafi być tak niewielki skrawek ziemi, wystający z oceanu:)
Wzdłuż wybrzeża eleganckie hotele, przyjemne restauracje, plaże, podczas gdy w głębi czas się zatrzymał. Góry, cisza, spokój, malownicze kaniony, przepaście tak ogromne, że trudno człowiekowi powstrzymać bicie serca na ich widok.
Ale to, co fascynuje mnie najbardziej, to rdzenni mieszkańcy wyspy, którzy na tych właśnie zboczach mają swoje domy - mieszkają w jaskiniach! Oczywiście, do takiej jaskinii doprowadzony jest prąd, jest klimatyzacja, ale to wciąż jaskinia, bez okien, tylko z wejściem od frontu.
Na skałach przetrwały całe miasta! W jaskiniach tubycy oprócz swoich własnych domów, mają także pomieszczenia dla zwierząt, mają tu sklepy, restauracje, kościoły.
I uprawiają pola. Na zboczu, nad przepaścią...

Piękna wyspa, pozwalająca dostrzec wiele rzeczy z innej perspektywy. Góry połączone z bezmiarem oceanu i ci mali ludzie - my - jedni, którzy tańczą właśnie upojne tango w jednym z nocnych klubów na południu, drudzy, którzy właśnie tulą dzieci spać gdzieś na północy, kolejni, którzy spacerują wzdłuż plaży na wschodzie i jeszcze inni, ci, którzy w swojej jaskinii zasypiają zmęczeni uprawianiem swojego poletka.
Wszyscy my potrafimy być na swój sposób szczęśliwi.
I porafimy się unieszczęśliwiać.
Każdy z nas ma swoje radości i swoje problemy.
Lecz czymże są one względem tej wielkości - tych gór i tego oceanu??

Patrzę z okna na ocean, rankiem upajam się jego błękitem, nocą, wpatruję się w światła, zbijających do portu statków.
A propos, czytam właśnie "Czekając na Kolumba" z pięknym wstępem odnośnie oceanów. Może to mnie natchnęło do podobnych przemysleń. A może wypatrzę samego Kolumba:)

Wiem jedno, czasem warto poczuć respekt wobec natury, by dostrzec więcej wśród ludzi.

Pozdrawiam,
Aleksandra Tyl


1 komentarz: