poniedziałek, 26 września 2011

domowe biblioteczki



Kupuję od czasu do czasu magazyny o wnętrzach, lubię podglądać nowe trendy, czasem wpada mi w oko jakiś ciekawy dodatek do domu.
Pamiętam, że jeszcze niedawno toczyłam z koleżanką dyskusję, iż zdjęcia wnętrz są bardzo surowe, minimalistyczne. Dominują proste formy, żadnych bibelotów i niestety... żadnych książek, a jeśli już się jakaś trafiła to raczej w formie ozdobnika na zdjęciu.
Tymczasem teraz obserwuję trend odwrotny: coraz więcej pism zamieszcza zdjęcia wnętrz z bibliotecznkami:) Albo bezpośrednio, albo delikatnie, w tle. W ostatnim piśmie, które kupiłam naliczyłam chyba trzy takie zdjęcia:) Czyżby nowa moda? Jeśli tak, to chyba dobrze!

Hmmm... przemilczę fakt, iż kilka dni temu czytałam artykuł o modzie na biblioteczki, gdzie ludzie instalują w domach atrapy książek. To akurat jakas totalna pomyłka, nie sądzę, żeby taki trend się utrzymał - prędzej czy później właściciel atrapy naje się wstydu, gdy jego gość będzie miał ochotę przejrzeć egzemplarz "Romea i Julii":)

Wracając jednak do mody na prawdziwe biblioteczki z prawdziwymi książkami. Myślę, że to krok w dobrym kierunku. Bo nawet jeśli ktoś kupi książkę tylko po to, żeby ładnie wyglądała, być może po pewnym czasie zechce ją jednak przeczytać.