piątek, 24 lutego 2012

Jestem podglądaczką



Lubię zaglądać ludziom do okien. Intryguje mnie świat ukryty za firanką.

Zawsze, widząc kawałek mieszkania, zastanawiam się, kto tam mieszka, kim jest, co robi, jak wygląda jego życie.

Oczywiście nie staję przed oknem, nie podskakuję, by zajrzeć głębiej. Zerkam sobie mimochodem, ukradkiem.
Lubię dojrzeć choćby lampę, obraz na ścianie. Pełnia szczęścia jest, gdy zauważę kawałek mebla:) To pomaga w zbudowaniu całej historii, którą tworzę sobie w głowie.

Dziś, kolejny raz - to już chyba obsesja - przejeżdżając wieczorem ulicami Warszawy, zadzierałam głowę, wgapiając się w okna.

Zauważyłam, że w nowych budynkach, gdzie zapewne mieszkają młodzi ludzie, nie ma firanek. To psuje cała zabawę. Wszystko widać, jak na dłoni, brakuje niedopowiedzenia.

Najlepsze są stare kamienice i bloki, gdzie nie dość, że okna są stare, to i firanki grube, a często i zasłony wiszą. Aura tajemnicy, skrzętnie skrywanej, niedostępnej... Raj dla podglądaczy.

Tak, zdecydowanie mogę się nazwać podglądaczką...


środa, 15 lutego 2012

Najpiękniejsza walentynka świata



Walentynka, którą dostałam wczoraj od swojego synka (6 lat).

To najpiękniejsza walentynka, jaką kiedykolwiek dostałam!!!







piątek, 10 lutego 2012

recenzje + wywiad



Zamieszczam poniżej recezje, które właśnie wyszperałam w sieci.
To ogromna radość dla autora czytać, że książki się podobają.
Ech, co tu dużo gadać, wzruszyłam się.
W dodatku jedna z recenzentek umieściła pod recenzją piosenkę Hanki Ordonówny, świetnie obrazującą treść "Miłości", więc teraz oczywiście rozczulam się i nucę.

książkowo i życiowo - recenzja "Miłości wyczytanej z nut"

Lektury wiejskiej nauczycielki - recenzja "Alei Bzów"

Anna - moje książki - recenzja "Alei Bzów


Przy okazji, zapraszam na blog Pitera Murphy'ego, który zamieścił dziś wywiad ze mną. Wspominam tam o kolejnej książce - będącej kontynuacją "Alei Bzów" - która ukaże się w maju. Zapraszam serdecznie:

pisany inaczej - wywiad



piątek, 3 lutego 2012

druga tura głosowania



Drogie Internautki i Internauci:)

Bardzo dziekuję za głosy oddawane na "Aleję Bzów", bo dzięki Waszym głosom przeszła ona do drugiej tury w plebiscycie na Najlepszą Książkę Roku 2011, organizowanym przez granice.pl
W drugiej turze można głosować do 16 lutego
głosowanie twa tu

Cieszę się, że książka się podoba i mimo że pewnie trudno jej będzie pokonać trzy tomy Cukierni, która też bierze udział w konkursie, to i tak ogromnie się cieszę, iż Aleja znalazła się wśród pięciu najwyżej ocenianych. Bardzo dziękuję za głosy!

Ogólnie jakiś ckliwy mam dzisiaj dzień... Wczoraj późno w nocy, usłyszałam za oknem miauczenie kota. Nie takie zwykłe "miau", ale bardziej "mrrau" (ci którzy mają koty pewnie wiedzą o jaką różnicę chodzi), takie nawoływanie. Najpierw myślałam, że to moja kocica, ale okazało się że ona słodko śpi w fotelu.
Od razu wyjrzałam więc na zewnątrz, bo - chociaż moja kocica nie znosi konkurencji - nie miałam sumienia udawać, że tego nie słyszę. W taki mróz przecież mógłby na dworzu nie przeżyć. Byłam gotowa wziąć go do domu, a potem martwić się, co dalej.
Ale pomimo iż nawoływałam, cmokałam, zapraszałam, to odpowiedziała mi cisza. Może sobie poszedł (lub poszła), nie wiem, bo miauczenie, zanim otworzyłam balkonowe drzwi, słyszałam wyraźnie, więc raczej gość pod oknem jakiś był.
I dzisiaj wciąż się zastanawiam, czy ten biedny kot znalazł schronienie, czy się tak tułał zmarznięty i głodny...

Mogłyby już odpuścić te mrozy. Zdecydowanie wolę wiosnę.



środa, 1 lutego 2012

odeszła Wisława Szymborska



Właśnie się dowiedziałam, że Wisława Szymborska nie żyje...

Mimo że taka kolej rzeczy, to jednak smutno.
Ale będzie żyła w nas.

Nie wiem, który z jej wierszy lubię najbardziej. Obok żadnego nie sposób przejść obojętnie. Poniżej, ku pamięci wybitnej Poetki wklejam ten, który tak często sama sobie cytuję: Nic dwa razy się nie zdarza...


Nic dwa razy się nie zdarza
i nie zdarzy. Z tej przyczyny
zrodziliśmy się bez wprawy
i pomrzemy bez rutyny.

Choćbyśmy uczniami byli
najtępszymi w szkole świata,
nie będziemy repetować
żadnej zimy ani lata.

Żaden dzień się nie powtórzy,
nie ma dwóch podobnych nocy,
dwóch tych samych pocałunków,
dwóch jednakich spojrzeń w oczy.

Wczoraj, kiedy twoje imię
ktoś wymówił przy mnie głośno,
tak mi było, jakby róża
przez otwarte wpadła okno.

Dziś, kiedy jesteśmy razem,
odwróciłam twarz ku ścianie.
Róża? Jak wygląda róża?
Czy to kwiat? A może kamień?

Czemu ty się, zła godzino,
z niepotrzebnym mieszasz lękiem?
Jesteś - a więc musisz minąć.
Miniesz - a więc to jest piękne.

Uśmiechnięci, współobjęci
spróbujemy szukać zgody,
choć różnimy się od siebie
jak dwie krople czystej wody.

Wisława Szymborska