piątek, 20 kwietnia 2012

"Miłość wyczytana z nut" wersja audio do wygrania



Kochani, jakiś czas temu obiecałam, że gdy tylko dostanę egzemplarze autorskie audiobooka "Miłości" to zorganizuję konkurs:)

Tak więc niniejszym ogłaszam tygodniowy konkurs:

Pytanie brzmi: Po czym poznajemy, że jesteśmy zakochani?

Nagrodzone zostaną 3 najbardziej kreatywne odpowiedzi. Zachęcam do tego, żebyście przypomnieli sobie to wspaniałe uczucie zakochania i opisali je. A może w tej chwili go doświadczacie?

Wpisujcie się w komentarzach. Wyniki zostaną ogłoszone za tydzień - w piątek.
Miłej zabawy!

Do wygrania oczywiście audiobook "Miłość wyczytana z nut" wydany przez Lissner Studio.




6 komentarzy:

  1. Motyle w brzuchu,miękkie nogi,głupie czasami odzywki z uśmiechem numer dziewięć przyklejonym do lica/to niezależne od nas/Każdemu się wydaje,że to już było,jest staromodne i w naszych czasach nie ma racji bytu.Jednak zakochanie to stan permanentnej głupawki u każdego bez względu na wiek.Człowiek na widok ukochanej osoby robi cielece oczy,stara się mądrze i barwnie dyskutować/potem sobie myśli,Boże co ja gadam!/stroi się na randkę jakby miał zostać co najmniej jak Miss Swiata i co?Albo chwyci trzyma,albo...Albo jesy płacz,zgrzytanie zębów i polowanie na miłość!

    OdpowiedzUsuń
  2. Hm po czym poznaje, że jestem zakochana? Dla mnie pierwszym sygnałem jest fakt iż czas bez ukochanej osoby okropnie się dłuży. Jeden dzień przeżywam wtedy jakby to były całe lata. Natomiast gdy już jestem z ukochanym to czas płynie niezwykle szybko i zawsze jest go za mało.. Gdy jestem zakochana upływający czas ma dla mnie magiczne znaczenie.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja niestety nie doświadczam motylków w brzuchu, choć bardzo bym chciała! Mój organizm na zakochanie reaguje zgoła inaczej. Cały czas chodzę podenerwowana, spięta, wciąż zastanawiam się, jak odbiera mnie obiekt moich westchnień, czy nie popełniłam jakiejś gafy, czy przypadkiem nie gadałam przy nim głupot. Bardzo chciałabym doświadczać przyjemniejszych objawów zakochania. Jak na razie za każdym razem, gdy ktoś mi się podobał i byłam z nim na randce, zamiast tych wszystkich stanów euforii, które zwykle są opisywane - u mnie jest głównie stres. No chyba że zakocham się platonicznie - wtedy się nie stresuje, bo on i tak nie zwraca na mnie uwagi. Mogę czuć przyjemność myślenia o nim i wyobrażania go sobie w różnych sytuacjach. Ale w tym przypadku to też nie do końca jest miłe gdy dociera do mnie, że nierealne do spełnienia. I tak źle, i tak niedobrze:) Aktualnie w nikim nie jestem zakochana, więc i stresów nie mam:)
    Basia (basia.bialy@wp.pl)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kochane, ponieważ dziś piątek, niniejszym ogłaszam wyniki:) Zresztą wyjątkowo nie muszę ich ogłaszać ponieważ audiobooka wygrała każda z Was:)
    Proszę o przesłanie danych do wysyłki na adres prozami@prozami.pl z dopiskiem w temacie "konkurs na blogu Aleksandry Tyl".

    Wszystkim Wam życzę udanego długiego weekendu! Ja wyjeżdżam w podróż bez planu:)Może uda mi się odkryć jakieś nieodkryte jeszcze miejsce?

    Pozdrawiam ciepło, Aleksandra Tyl

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziękuję, adres wysłałam, przesyłka już do mnie dotarła! Co prawda mam wszystkie pani książki w wersji drukowanej, ale z przyjemnością posłucham audiobooka, bo Miłość czytalam już jakiś czas temu, warto sobie ją przypomniec. Dziekuje jesczze raz. Baśka!

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurcze, przegapilam taki fajny konkurs!
    Ale i tak odpowiem: motyle w brzuchu, drzenie serca, podenerwowanie i ten paskudny chaos mysli, gdy nie można skupić się na niczym i myśli się tylko o amorach:)

    OdpowiedzUsuń