sobota, 3 kwietnia 2010

Wielkanoc

Nadeszły Święta, a wraz z nimi istne szaleństwo SMS-owych wierszyków. Czy to Boże Narodzenie, czy Wielkanoc, Polacy odkrywają w sobie pokłady twórczej energii. Nie wszyscy... Większość wierszyki wysyła, jak popadnie, klikając klik klik, prześlij dalej i dalej. Czasem zapominając nawet, że należałoby zmienić imię w podpisie. I tym sposobem możemy dostać wierszyk świąteczny od wujka Gerarda, którego nigdy nie posiadaliśmy lub od niejakiej Pysi (kim u licha jest Pysia???).

Tak czy siak, fajnie, że choć mało twórcze - to jednak życzenia, co znaczy, że istniejemy w czyjejś skrzynce adresowej i ktoś o nas pamięta. Nawet ci, których wcale nie znamy:)

Ja nie wierszykiem, a po prostu, życzę Wam
Wesołych Świąt, spokojnych i radosnych, a w Śmigusa Dyngusa nie żałujcie sobie wody! Ponoć im więcej jej zostanie wylane, tym większe szczęście czeka oblanego:)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz