Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polecane

Jak powstaje powieść – czyli stany euforii i kryzysów podczas pisania

Nic nie jest tak proste jak się czasem z pozoru wydaje...
To, że chcę pisać i że mam ku temu predyspozycje wiedziałam od dawna. Pisałam już w szkole średniej, potem na studiach. Trzymałam się jednak krótkich form, które z początku publikowane były w niszowych czasopismach, w gazetach studenckich. Miałam frajdę, owszem, ponieważ moje opowiadania podobały się ludziom. Tyle że była to dość wąska grupa. Rzekłabym – bardzo wąska.
To pisanie nie przynosiło też pieniędzy, a więc nie było zawodem lecz pasją, którą wykonywałam w wolnym czasie. Pisałam, lecz grupa czytelników się nie rozszerzała, a ja tkwiłam w miejscu. Zadałam więc sobie pytanie: czego właściwie chcę? Mogłabym przecież pisać opowiadania jak dotychczas, w wolnych chwilach. Jednak uznałam, że za jakiś czas przyjdzie zniechęcenie i dołączę do grona sfrustrowanych autorów, którzy mają pretensje do świata, że nikt nie chce ich czytać, że czytelników nie ma, a już szczególnie nie ma ich w Polsce. Tymczasem ja chciałam dzielić się s…

Najnowsze posty

Magiczne lato, Karmelowa jesień, Anielska zima, Szalona wiosna

Pokochaj! Uroczy pies szuka domu!

Aleksandra Tyl - spotkania w Katowicach - październik 2018

Zasiedziałam się

Zrobię to jutro - czyli jak osiągnąć mistrzostwo w prokrastynacji

Idziemy do lasu! na grzyby :)

Bezsenne noce, senne dni

Reaktywacja mojego bloga :)

Aleksandra Tyl - trasa spotkań autorskich listopad/grudzień 2017